Z Dzienniczka s. Faustyny

Kiedy mysle o tym, ze Bog laczy sie ze mna przez sluby, czyli ja z Nim pojac tego nikt nie zdola, czego doznaje serce moje. Juz teraz daje mi Bog poznanie calego ogromu swej milosci, jaka mnie kochal jeszcze przed wiekami, a ja Go zaczelam kochac w czasie dopiero. Jego milosc byla wielka, czysta i bezinteresowna, a moja milosc ku Niemu jest z poznania Go. Im Go wiecej poznaje, tym gorecej i mocniej kocham i czyn moj doskonalszy jest. Jednak kiedy wspomne sobie, ze za pare dni mam sie stac jedno z Panem przez slub wieczysty, radosc zalewa moja dusze tak niepojeta, ze nie umiem tego wcale opisac. Przy pierwszym poznaniu Pana utonal wzrok mej duszy w Nim na wieki. Z kazdym zblizeniem sie do mnie Pana a przez [to] jest z mojej strony glebsze poznanie rosnie w duszy milosc doskonalsza. [Dz. 231]